Z racji, że dziś mija 365 dzień roku 2007, pozwolę sobie podsumować jego wydarzenia.
Najpierw może zacznę od najważniejszych wydarzeń w kraju i na świecie. Zapewne każdy się ze mną zgodzi, że było to wygranie organizacji Mistrzostw Euro 2012 w Polsce (18 kwietnia 2007) oraz wybory nowego rządu (21 październik 2007). Uważam, iż organizacja tych mistrzostw jest jedną z najwyższych zaszczytów jakie można osiągnąć oraz szansą na wzrost gospodarki w naszym kraju. Jednak czy nasz rząd podoła obowiązkom, jakie niesie ze sobą ta organizacja? Nie wiem jak Wy, ale ja będę się bacznie przyglądał przygotowaniom w nadziei na sukces naszych szacownych urzędników. Z kolei 21 października odbyły się wybory parlamentarne, które wygrało PO. Czy są oni lepszym rządem? Tego nie wiem, jednak fakt, iż w rządzie, a nawet w Sejmie nie ma Samoobrony i LPR-u napawa mnie wyjątkowym entuzjazmem. Jak wiadomo PO weszło w koalicję z PSL, na ile jest to skuteczne rozwiązanie będzie można dopiero stwierdzić później, bo na razie obie partie mają zbyt krótki staż. Ja mam jednak nadzieję, że znajdzie się te 10% na podwyżki dla nauczycieli, a skąd, to już nie mój problem. Skoro mowa o partiach, należy również wspomnieć o słynnej seksaferze w wykonaniu Katarzyny Krawczyk, Stanisława Łyżwińskiego oraz oczywiście Andrzeja Leppera. Doprawdy umieram z ciekawości kto jest ojcem dziecka bezpruderyjnej Anety K., która nie wstydzi się niczego. Ze względu na moją wyjątkową „sympatię” do lewicy pozwolę sobie również przypomnieć o syndromach filipińskich byłego (na szczęście) prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, któremu wakacje na Filipinach wyraźnie zaszkodziły. Oj „Mordo Ty moja”, nawet dzieci wiedzą, że żaden alkohol choroby nie wyleczy… Teraz wydarzenia z MEN-u: w tym roku religia została zakwalifikowana jako przedmiot liczony do średniej (na ten temat umieszczona została stosowna notka), a pan Giertych wybrał zajebiaszczą garderobę dla uczniów. Obiecał darmowe podręczniki, a zamiast tego zagwarantował dodatkowe wydatki na mundurki. Rodzice się cieszą, że znowu im portfele schudną, a dzieci, że chodzą w stylu mistera G.:). Z kolei ze świata pozwolę sobie wspomnieć jedynie o trwającej wojnie w Iraku pochłaniającej setki tysiące ofiar, której końca nie widać…
Teraz coś dla fanatyków samochodów takich jak ja, więc wszelkie osoby nieznające się na czterech kółkach proszę o ominięcie tego akapitu. Przede wszystkim należy wspomnieć o znaczącym wzroście (bo aż o 23%) sprzedaży pojazdów nowych w stosunku do roku poprzedniego i to przy niesłabnącym imporcie samochodów z Zachodu. Liderem rynku jest Toyota, później Skoda, a na trzecim miejscu uplasował się Fiat. Do tego w tym roku na rynek weszły takie pojazdy jak Mercedes C-klasa z dziwnie wyglądającym kokpitem, Ford Mondeo, który wedle mnie jest spłaszczoną wersją Forda S-Maxa ze zmienioną karoserią oraz Renault Laguna, która prezentuje się równie dobrze jak gigant w maluchu. W minionym roku stworzono również następcę Peugeota 307 – model 308, który wedle mnie wygląda gorzej od poprzednika, ale być może będzie mniej awaryjny. Ze wschodu przybyła do nas Kia Cee’d, samochód stworzony w Europie z myślą o rynku europejskim. Jak na razie prezentuje się dobrze zmieniając diametralnie tandetną przeszłość koncernu, co potwierdzają wyniki sprzedaży – ponad 4 tysiące egzemplarzy od czasu wejścia na polski rynek. Uważam, że dla zmotoryzowanych Polaków największym hitem minionego sezonu jest wejście na rynki międzynarodowe kultowego następcy Fiata 500, czyli nowego Fiata 500. Jest to o tyle ważne, iż włoski producent tak bardzo ufa naszym fabrykom, iż jego produkcję zlecił tylko i wyłącznie pracownikom w Tychach. Jak na razie model ten sprzedaje się jak świeże bułeczki, a popyt wciąż rośnie. Było optymistycznie, teraz będzie mniej entuzjastycznie. W minionym roku w Polsce zbudowano aż 8 kilometrów autostrad!!! Brawo, bis dla naszego rządu, że przez 12 miesięcy udało mu się stworzyć aż 8000 metrów autostrady, co daje nam łączną sumę 674 kilometrów autostrad w całym kraju!!! Ale nie ma co się przejmować, w końcu autostrada A1 w Niemczech ma długość zaledwie 730 kilometrów, ale fakt, że w jest tam ponad 50 takich autostrad chyba nikogo nie przeraża!! W ogóle dlaczego ja się złoszczę, przecież na każdego Polaka przypada aż 1,76% autostrady (źródło „Auto Świat”)!!! Ale nie bójmy się, przecież przy takim tempie nasze praprawnuki będą mogły się nacieszyć przyjemnością, jaką jest jazda po polskich autostradach.
Teraz wydarzenia z mojego życia… W tym roku poznałem wielu sympatycznych ludzi, którzy starają się mnie obdarzać przyjaźnią i odwrotnie. Ludzi, którzy mi się zwierzają i którym ja się zwierzam, tak więc kochani, dziękuję, że jesteście i mnie wspieracieJ. Zaznałem wreszcie smaku dorosłości oraz odebrałem swój pierwszy dowód osobisty. Ponadto rok 2007 wspominam jako sezon wiecznych melanży i wieeeeeeeelu promili spożytych z ekstra ludźmiJ. Zapisałem się wreszcie na wymarzone prawo jazdy, które w przyszłym roku mam nadzieję zdać oraz stałem się mądrzejszy na wskutek odbytych doświadczeń przez 365 dni. Pierwszy raz zarobiłem wreszcie własne pieniądze przez ciężką pracę, w której przynajmniej było śmiesznie (Mazowsze Rulezz:D). Do tego założyłem ten blog, w którym mogę z czystym sumieniem usypiać czytelników:P.
Czego bym chciał w nadchodzącym roku 2008? Na razie moim największym marzeniem jest zdanie prawka i bujana samochodem po autostradach, których mam nadzieję będzie więcej. Chciałbym dalej poznawać ciekawych ludzi oraz móc nieść im pomoc. Jak powiem, że chcę pokoju na świecie to będzie zbyt banalne, ale tego też chcę. Pragnę też zrozumienia wśród ludzi którzy mnie nie rozumieją i abym sam też ich rozumiał, żeby moje metody w tym co robię były lepsze i żebym poznawał nowe. Zapewne moi bliżsi znajomi chcieliby usłyszeć, że pragnę związać się wreszcie z kimś na stałe, ale mają pecha – na takie rzeczy przyjdzie jeszcze pora, teraz jest czas na używanie sobie z życia (w granicach moralności oczywiście:P). Z cech charakteru jakich pragnę to aby nigdy nie opuszczał mnie mój niepohamowany optymizm, żebym zawsze starał się dostrzegać dobre strony i wizje przyszłości, czego życzę również i Wam. Czytelniku, który usypiasz przy tym blogu: z okazji Nowego Roku życzę Ci, abyś był zawsze szczęśliwy, radosny, uśmiechnięty, żebyś zawsze starał się myśleć racjonalnie, a przy tym entuzjastycznie, i abyś cenił to co masz i ludzi którzy Cię otaczają, bo to oni są sensem naszego istnienia!
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2008!